Pierwszy krok do zero waste – butelki wielokrotnego użytku

Na początku chciałam po prostu napisać o poszukiwaniach idealnej butelki wielokrotnego użytku, ale po oglądnięciu filmu “A Plastic Ocean” doszłam do wniosku, że temat wart jest dłuższego wpisu. Dokument zaczyna się od poszukiwania przez dziennikarza Craiga Leesona płetwala błękitnego, czyli największego kiedykolwiek istniejącego ssaka na Ziemi. W trakcie tych poszukiwań ekipa pływająca po Oceanie Indyjskim natrafia na śmieci wymieszane z ropą, dryfujące po powierzchni wody. Są daleko od brzegu, pobliskie plaże nie funkcjonują od 30 lat, zatem jak te odpadki dostały się na środek oceanu? To co pokazują dalej jest coraz bardziej przerażające i szokujące. Tłumaczą m.in. jak śmieci pochodzące od ludzi, którzy nawet nie mieszkają blisko wybrzeża trafiają do oceanów, a także w jaki sposób odpadki wpływają na cały ekosystem. Plastik, który ląduje w wodzie jest zjadany przez ryby i ptaki. Ponieważ chemia znajdująca się w połkniętych przez zwierzęta tworzywach wchłania się do ich organizmu, w rezultacie jedząc ryby sami wchłaniamy szkodliwą chemię i cały łańcuch pokarmowy jest zainfekowany. Zwierzęta giną od zatrucia, ale także od brzuchów pełnych plastików do tego stopnia że nie są w stanie przyjmować więcej pokarmu. Nadprodukcja odpadków ma także wpływ na życie ludzi, którzy dosłownie mieszkają na górach śmieci produkowanych nie tylko przez nich samych, ale także przez nas. Myślę, że wszyscy powinni oglądnąć ten film, aby uzmysłowić sobie skalę i powagę problemu, do którego absolutnie każdy z nas dokłada się codziennie. Takie filmy ogląda się ciężko, czasem ktoś może je wyłączyć po kilku minutach, bo widoki są bolesne, trudne do zapomnienia i przede wszystkim pokazują brudną i szkodliwą działalność ludzkości, w którą wszyscy jesteśmy “zamieszani”. Warto jednak doczekać do końca, zmierzyć się z tym jak trudny jest to temat i spróbować coś zmienić. Dwa zdania, które tkwią mi w głowie- “każdy plastik, który kiedykolwiek wyprodukowano nadal istnieje na Ziemi” oraz “bądź zmianą, którą chcesz widzieć” (ten nie pochodzi z tego konkretnego dokumentu, ale jest bardzo a propos). 

Jedną z rzeczy, którą każdy z nas może zrobić, żeby ograniczyć zużycie plastiku od zaraz, jest zaprzestanie kupowania napojów w jednorazowych butelkach. W zamian możemy używać butelek wielokrotnego użytku napełniając je np. wodą z kranu, filtrowaną wodą lub innym napojem przygotowanym w domu.

Sama przyznaję, że długo miałam opory przed przerzuceniem się na kranówkę, którą Karolina piła już od jakiegoś czasu i bardzo polecała. Moim głównym problemem był jej smak. Zmotywowana jednak chęcią ograniczenia plastiku kupiłam sobie dobrze zaprojektowaną butelkę wielokrotnego użytku. Dzięki temu udało mi się przerzucić na picie wody z kranu z dnia na dzień i okazało się, że problem ze smakiem był związany z piciem z naczyń, które oddawały swój smak (innych napojów lub detergentów) wodzie. Według badań, w Krakowie, gdzie mieszkam woda z kranu jest druga na świecie pod względem czystości – można o tym przeczytać np. tutaj. Zanim zaczniecie pić wodę z kranu, warto sprawdzić jaka jest jej jakość w miejscu gdzie mieszkacie. Poniżej znajdziecie subiektywną selekcję najciekawszych i – nie oszukujmy się jest to także bardzo istotne – najładniejszych butelek jakie udało mi się znaleźć.

Soma – szklana butelka

Jedyna w zestawieniu szklana butelka. Marka Soma stawia – co widać od razu po wejściu na stronę – na wzornictwo. Ich produkty: butelki oraz filtry do wody są pięknie zaprojektowane, z wysokiej jakości materiałów: szkła, bambusa i silikonu. W recenzjach przeczytałam, że butelki Somy przetrwały nawet crush testy- czyli spadanie z wysokości. Dodatkowo, silikonowe owijki (w pięknych kolorach) chronią dłonie przed temperaturą płynu wewnątrz. Pojemność: 500 ml, Cena: 30$ (ok. 100 PLN), www.drinksoma.com

24 Bottles – butelki ze stali nierdzewnej

Te butelki włoskiej marki znalazłam w jednym ze sklepów w Barcelonie. Zachwyciły mnie pięknymi kolorami i wagą – mimo materiału, z którego są wykonane są dość lekkie. Występują w dwóch rodzajach – Urban – lekka butelka codziennego użytku dostępna w pojemności 0,5 i 1 litr i Clima – zaprojektowana tak, żeby utrzymywać temperaturę napojów jak najdłużej – gorących do 12 godzin, a zimnych do 24 (pojemność 0,5l) Pojemność: 500 ml, 1 litr, Cena: 19,50 – 34,90 Euro (od ok. 80 PLN – 145 PLN), www.24bottles.com

Frank Green –  butelki i kubki, które można customizować

To jest butelka, której sama używam. Wykonana z tworzywa wolnego od BPA – jest bardzo lekka. W odróżnieniu od pozostałych butelek, aby się napić nie trzeba jej odkręcać – otwiera się ją jednym kliknięciem. Dzięki dość dużemu otworowi dobrze się z niej pije. Plusem jest możliwości samodzielnego wyboru kolorów poszczególnych elementów. Występuje w jednej dość funkcjonalnej pojemności – 0.75 ml. Marka oferuje także dwie pojemności kubków termicznych. Pojemność: 750 ml, Cena: 27,99 Euro (ok. 115 PLN), frankgreen.com

Memobottle – płaska butelka z tworzywa

Ta zabawna płaska butelka przypomina kształtem piersiówkę, a wielkością nawiązuje do formatów papieru. Zaprojektowana z myślą o noszeniu w torbie obok laptopa, a nawet w kieszeni. Największa wielkość A5 to 750 ml, A6 – 375 ml i A7 – 180 ml. Można dokupić do niej m.in. skórzane pokrowce, paski, podstawki i zakrętki w kolorach np. miedzi lub różu. Pojemność: 180 – 750 ml, Cena: 22- 34 Euro (ok. 90 – 140 PLN), www.memobottle.eu.com