Marki, które lubimy – Resibo

Mało jest marek kosmetycznych, które przetestowałyśmy tak skrupulatnie jak Resibo. Kiedy kilka lata temu zaczęłyśmy się interesować eco kosmetykami i bardziej zrównoważoną pielęgnacją, Resibo od razu przykuło naszą uwagę. Cieszymy się, że wybierając ich kosmetyki możemy wspierać polski biznes, lubimy ich także za naturalne składy. Jedyne co chętnie byśmy zmieniły to opakowania. Co prawda producent informuje, że zarówno tekturowe zewnętrzne tuby jak i plastikowe opakowania nadają się do recyclingu, jednak tuby są dla nas są zwyczajnie niepotrzebne, a opakowanie za duże jak na ilość zawartego w nim produktu. Chętnie całkiem byśmy z nich zrezygnowały na rzecz bardziej przyjaznego środowisku rozwiązania – czegoś szklanego lub wielokrotnego użytku.

Przez ostatnie pare lat dobrze zapoznaliśmy się z ich kosmetykami i mamy swoich ulubieńców. Resibo jest dla nas w pewnym sensie bezpiecznym wyborem- kiedy tylko nasza skóra wymaga więcej miłości, albo zawiodłyśmy się na jakiś specyfiku i potrzebujemy pomocy zawsze wracamy do naszych ulubionych produktów Resibo i traktujemy je jako swego rodzaju delikatny detox dla skóry.

W tym wpisie chcemy podzielić się z Wami naszymi opiniami na temat wszystkich wypróbowanych przez nas dotychczas produktów.

 

Olejek do demakijażu

Karo,Gabi: Pisałyśmy już o nim dwukrotnie tutaj i tutaj. Myślę, że więcej nie trzeba dodawać;)

150 ml – 59 zł

Miejski krem ochronny

Gabi: Ten krem bardzo mnie zainteresował, bo mało jest na rynku produktów, które za cel stawiają sobie ochronę skóry przed zanieczyszczeniem powietrza, szkodliwym promieniowaniem ekrany komputera czy też nadmiernym słońcem. Ten krem fajnie spisywał się zimą, kiedy smog w Krakowie jest najmocniejszy, ale jednak wciąż był dla mnie zbyt zapychający na co dzień. Nadaje się raczej do sporadycznego uzupełnienia pielęgnacji. Szkoda, bo jego idea jest fantastyczna, a skład, jak to zawsze u Resibo, bardzo zachęcający. Może lepiej spisze się u Karoliny.

50 ml – 79 zł

 

Krem odżywczy

Karo: To mój krem na dzień od 3 opakowań. Ma fenomenalny, naturalny skład i co dla mnie najważniejsze nie zapycha porów. Co prawda producent poleca go jako krem na noc dla posiadaczy tłustej cery, ale moja jest tłusta jedynie w strefie T i dodatkowo potrzebuje specjalnego odżywienia w związku z “niespodziankami”, które czasem nadal się na niej pojawiają. Mile widzianym dodatkiem są także na pewno właściwości przeciwzmarszczkowe, które co prawda nie są jeszcze moim priorytetem, ale na pewno chętnie z nich skorzystam. W tym momencie nie testuję żadnych innych kremów na dzień i musiałabym trafić na jakiś wybitny krem aby w ogóle wziąć pod uwagę zastąpienie tego.

Gabi: Ten krem jest dla mnie dowodem na to, że każda skóra reaguje inaczej i coś co dla jednej osoby jest hitem dla drugiej może być nieodpowiednie. Moja cera zareagowała na niego alergicznie, na szczęście było to chwilowe zaczerwienienie, które nie spowodowało dalszych problemów więc z czystym sumieniem oddam go Karolinie.

50 ml- 79 zł

Rozświetlający krem do twarzy

Karo: To dotychczas jedyny kosmetyk od Resibo, z którym mam problem. Nie jest to produkt pielęgnacyjny, raczej traktuję go jako rozświetlacz/bazę pod makijaż. Myślę, że dla osób, które mają raczej suchą lub normalną cerę i marzą o lekkim połysku, może się fajnie spisywać. Jeśli Wasza skóra sama w sobie się świeci i musicie ją raczej matowić, to z wiadomych przyczyn ten produkt się nie sprawdzi. Ja się nie poddałam i zamiast stosować go na całą twarz nakładam go jedynie na kości policzkowe lub całe policzki. Trzeba przyznać, że nadaje piękny, delikatny połysk i wygląda fantastycznie zwłaszcza w słoneczny dzień. Niestety możliwe, że spowodował u mnie lekki wysyp, ale nie mam stuprocentowej pewności, że to on jest za niego odpowiedzialny i dlatego mam zamiar ponownie go testować jak tylko wyleczę wypryski. Na pewno w tym przypadku polecałabym skorzystanie z próbki przed nabyciem całego opakowania.

Gabi: Testowałam go przez chwilę i podobnie jak Karolina uważam, że jest bardziej rozświetlaczem niż kremem pielęgnacyjnym. Jednak w momentach kiedy moja cera bywa zmęczona i szara bardzo dobrze spisuje się jako ultraszybkie remedium.

30 ml – 69 zł

 

Krem pod oczy

Gabi: Przyszedł mi z pomocą w najbardziej wymagającym momencie, czyli kiedy urodziłam bliźniaki i ciągły sen był tylko mglistym wspomnieniem. Jest remedium na wszystkie problemy, które się wtedy pojawiły u mnie wokół oczu – cienie, zmarszczki i zwiotczenie. Działa mocno nawilżająco, kojąco i rozjaśnia. Naprawdę widzę różnicę.

Karo: Ten krem poleciła mi Gabi. Od jakiegoś czasu szukałam czegoś nawilżającego i przeciwzmarszczkowego pod oczy i niestety zawiodłam się na kilku produktach z rodzimych firm, więc widząc kolejne opakowanie u Gabi postanowiłam się skusić. W pierwszej kolejności chciałabym zaznaczyć, że jestem jeszcze przed 30-stką i mam raczej mało zmarszczek (głównie mimiczne, które mi nie przeszkadzają) więc nie oczekiwałam tutaj cudów ani produktu do zadań specjalnych. Trudno mi powiedzieć czy ten krem poradzi sobie ze starszą skórą. Na pewno natomiast radzi sobie z moją, rano skóra wokół oczu wygląda na bardzo wypoczętą i nawilżoną. Resibo obiecuje także redukcję cieni oraz obrzęków, wypychanie zmarszczek od środka oraz usprawnienie krążenia i w moim przypadku te obietnice są spełnione.

15 ml – 89 zł

Multifunkcyjny peeling do twarzy

Karo: O peelingu pisałyśmy już tutaj. Moja opinia się nie zmieniła- wciąż jest to mój ulubiony tego rodzaju produkt. Pozostawia moją cerę pięknie napiętą i oczyszczoną. Mam wrażenie, że po jego zastosowaniu moja skóra dosłownie pije serum i krem, który później nakładam. Moim największym problemem jest obecnie to, że nie kupiłam nowego opakowania ostatni raz kiedy byłam w Polsce i czekam aż ktoś ze znajomych przyjedzie z wizytą i przywiezie mi więcej! 🙂

75 ml – 79 zł

 

Serum naturalnie wygładzające

Gabi: Jak dla mnie ten produkt jest delikatnie za intensywny, możliwe że dlatego że zaczęłam go używać już latem. O tej porze roku moja skóra woli zdecydowanie lżejsze konsystencje, na bazie wody. W tym momencie serum stosuję raz na czas, wklepuję je po wieczornym oczyszczaniu i faktycznie zauważam wygładzenie i “odprężenie” skóry. Zrobię do niego drugie podejście teraz jesienią, kiedy moja skóra potrzebuje więcej ochrony. Bardzo zachęcający jest skład: – olej marula, Stoechiol – ekstrakt z lawendy motylej, Lakesis – olej z „łez” drzewa pistacia lentiscus. Wiem także z rozmów ze znajomymi, że wiele osób z bardziej suchą cerą jest tym serum zachwycone.

30 ml – 99 zł

Kojący balsam do ust. Perfector 3 w 1

Gabi: Okazało się, że obie używamy tego balsamu kiedy siedząc na kawie wyciągnełyśmy go równocześnie z torebki.

Karo: Balsam do ust jest moim najnowszym nabytkiem od Resibo. Od około dwóch lat na noc nakładam na usta maskę od Laneige i nie zastąpię jej żadnym innym kosmetykiem. Długo zajęło mi natomiast znalezienie jej odpowiednika, który nadawałby się na dzień. Przetestowałam wiele produktów, jednak zawsze pojawiało się jakieś ale – kiepski skład, zbyt mocny i sztuczny zapach, dziwna konsystencja itp.  Prócz odżywiania i nawilżania, Perfector ma zapobiegać powstawaniu suchych skórek, uwydatniać naturalną czerwień ust (tego nie zaobserwowałam) oraz chronić przed próchnicą, dzięki zawartości stewii. Początkowo ten produkt sprawdzał się świetnie, odpowiadało mi estetyczne opakowanie, przyjemna, lekko gęsta konsystencja i neutralny zapach. Z czasem zauważyłam, że działanie jest coraz mniej intensywne i po dwóch miesiącach, nie widzę go już w ogóle. Najprawdopodobniej nie kupię go ponownie, zwłaszcza, że cena nie jest niska.

10 ml – 39 zł

Dwa z opisanych produktów (krem miejski oraz rozświetlający) zostały nam podarowane przez Resibo. Resztę kupiłyśmy same i kiedy uzupełniamy zapasy także robimy to z własnych środków.