Jak się pozbyć niechcianych ubrań

Na studiach kiedy zaczęłam pracować i zarabiać swoje własne pieniądze pojawił się u mnie problem z ubraniami. Nagły przypływ gotówki sprawił, że coraz częściej zaczęłam zaglądać do sklepów i uszczuplać tym samym kwotę na swoim koncie. Zakupy były dla mnie głównie lekiem na nudę, chandrę i kompleksy związane z trądzikiem. Myślałam sobie, że nowa bluzka na pewno sprawi, że będę się czuła ładniejsza. Rezultatem była szafa zapchana do granic możliwości i w sumie zero ubrań, w których czułabym się naprawdę dobrze. Jak możecie się domyślić, ze swojego pierwszego wynagrodzenia nie byłam w stanie kupować drogich ubrań, więc robiłam zakupy głównie w sieciówkach i kupowałam przede wszystkim tanie rzeczy.

Z czasem góra ubrań zaczęła przygnębiać mnie coraz bardziej. Czułam, że marnuję dużo pieniędzy, bo dużo tanich rzeczy sumowało się w dość dużą kwotę, a zakupy zamiast mnie cieszyć powodują u mnie niesamowite poczucie winy. Zmiana nastawienia zajęła mi dużo czasu i przebiegała dokładnie tak samo jak u Gabi, a w jej rezultacie uzyskałam mocno ograniczoną szafę, pełną dobrej jakości ubrań, które do siebie pasują, dobrze na mnie leżą i po które chętnie sięgam. Właśnie te cztery kryteria są dla mnie priorytetem przy decydowaniu co zostawiam, a co będzie musiało poszukać nowego domu.

Wiem z doświadczenia, że czasem decyzja co zostawić nie jest aż tak trudna, problem polega raczej na tym jak sensownie pozbyć się ubrań. Wyrzucanie ich do śmieci nie jest dla mnie rozwiązaniem – nie chcę bezsensownie zaśmiecać planety, poza tym większość rzeczy, które chcę oddać jest wciąż w bardzo dobrym stanie i może się komuś jeszcze przydać. Dużo czasu zajęło mi szukanie najlepszej opcji, poniżej zamieszczam Wam listę tego co u mnie sprawdza się najlepiej.

1. Recykling

Jeśli masz dużo ubrań, które są średniej jakość, zniszczone i raczej nikomu już nie posłużą to możesz oddać je do recyklingu. Taką możliwość daje np. H&M. Przy kasach znajdują się pojemniki gdzie można zostawić ubrania i w zamian otrzymuje się kupon rabatowy. Nawet jeśli zwykle nie robisz tam zakupów to kupon zawsze można komuś oddać albo kupić sobie skarpetki:) Twoje stare ubrania będą recyclingowane i przetworzone na materiał, z którego zostaną uszyte nowe rzeczy.

2. Drugie życie ubrań

Jeśli chcesz pozbyć się ubrań, które nie były drogie, rzadko je nosiłaś i myślisz, że ktoś inny spokojnie może z nich jeszcze skorzystać, ale raczej nie ma sensu ich sprzedawać to możesz umieścić je w kontenerach rozmieszczonych w mieście lub umówić się na odbiór worków w ramach akcji 100procentkorzysci.pl . W budynku, w którym mieszkam ostatnio kilka razy widziałam plakat informujący, że danego dnia fundacja (za każdym razem inna, w tym momencie niestety nie pamiętam nazw) będzie zbierać worki z używaną odzieżą. Jest to zdecydowanie najprostsze rozwiązanie, bo wystarczy niepotrzebne rzeczy zapakować i zostawić przed wejściem. W Stanach jest to także bardzo łatwe. Używane rzeczy (nie tylko ubrania, ale także sprzęt domowy, książki itp.) można zanieść do najbliższego punktu Goodwill albo Armii Zbawienia. Nasze darowizny są później sprzedawane w ich sklepach, a zyski przeznaczane na działalność charytatywną.

3. Handelek

Najgorsza jest dla mnie sytuacja, kiedy na ubranie wydam dużo, a z jakiegoś powodu nie jestem w stanie go polubić i w rezultacie zalega w szafie nigdy nie ruszane. W takim wypadku w pierwszej kolejności daję znać koleżankom, które mają podobny gust, że planuję daną rzecz sprzedać. Proponuję cenę, która dla nich będzie atrakcyjna a mi pozwoli trochę się odkuć. Jeśli żadna ze znajomych nie jest zainteresowana, robię kilka zdjęć ubrania i wystawiam je na Olx lub Gumtree. Na Facebooku można znaleźć też mnóstwo grup dedykowanych sprzedaży ubrań lub poszukać komisu, który przyjmie pojedyncze sztuki – tych rozwiązań nie testowałam, bo zwykle działały wszystkie wcześniejsze, ale wiem, że masa kobiet je stosuje z powodzeniem.

Pozbywanie się ubrań w sposób przemyślany jest często czasochłonne- zdjęcia, opisy, podbijanie ogłoszeń, odpowiedzi na zapytanie, jazda przez miasto z workami, ale naprawdę warto to robić. Wszystkim, którzy mają wątpliwości polecam film dokumentalny The True Cost, który pokazuje przemysł modowy “od kuchni”. Po obejrzeniu, dwa razy zastanawiam się zanim coś kupię lub oddam.