Jak kupić sweter lepiej?

Jedną z rzeczy, których kupienie sprawia największą trudność, jeżeli chcemy omijać sieciówki, jest z pewnością sweter. Często słyszę jak trudno jest znaleźć coś co nam się podoba i dobrze leży. Jeżeli do tego szukamy czegoś dobrej jakości w odpowiedniej cenie a do tego wytwarzanego w sposób zrównoważony to wydaje się być to niemożliwe.

W zeszłym roku dość długo szukałam swetra – w trakcie i po ciąży moja skóra zrobiła się wrażliwsza i te, które miałam dotychczas po prostu mnie drażniły. Szukałam więc czegoś prostego, wygodnego, w 100% z nie gryzącej wełny. Po długich poszukiwaniach znalazłam idealny model. Mimo ze był drogi to stwierdziłam, że warto zainwestować. Miał klasyczny krój, dobry kolor pasujący do większości rzeczy, które mam, wyglądał też na niesamowicie miły w dotyku i ciepły. Niestety okazało się, że jest już wyprzedany i mimo zapewnień producenta nie pojawił się już więcej w sprzedaży. Kupiłam więc coś w jednej z sieciówek. Potem udało mi się trafić na używany w komisie, w 100% z wełny merynosów. Jednak cały czas szukam tego idealnego. Co ciekawe od zeszłego roku pojawiło się dużo nowych ofert i mam wrażenie, że powoli jest z czego wybierać. Oto kilka moich odkryć. Dodam, że staram się szukać rzeczy prostych i klasycznych takich, które będą świetną bazą na lata.

 

Zady

Jakiś czas temu zaczęłam poszukiwania zrównoważonych marek, które w swojej ofercie mają swetry. Trafiłam wtedy na markę Zady. Ich misją jest tworzenie wysokiej jakości ubrań w kontrze do systemu, który dostarcza tanią modę, wymusza kupowanie dużej ilości niskiej jakości ubrań, ukrywając przy tym ogromny koszt społeczny i środowiskowy. W swojej ofercie oprócz basicowych swetrów mają również przepiękny pleciony sweter z linii inspirowanej Emmą Watson. Aktorka słynie z zamiłowania do odpowiedzialnej mody.

Koszt prostego swetra z alpaki to $185 czyli ok. 675 zł, za model z linii Emmy Watson zapłacicie $230 czyli ok. 840 zł. Niestety marka pochodzi z USA i koszt przesyłki do Polski dodatkowo mocno zwiększa cenę. Jeżeli jednak planujecie odwiedzić Stany lub macie kogoś, kto może Wam coś z nich przywieźć to wysyłka i zwrot na terenie kraju są za darmo.

 

Carcel

Z zapartym tchem śledziłam od jakiegoś czasu poczynania marki Carcel, która ma bardzo ciekawy pomysł na biznes. Pochodząca z Kopenhagi, gdzie powstają projekty ubrań, które następnie są wytwarzane przez więźniarki. Produkcja odbywa się krajach, w których kobiety do przestępstw bardzo często zmusza bieda. Pracując dla Carcel uczą się fachu i odkładają pieniądze na dalsze życie lub np. na sfinansowanie nauki swoich dzieci. Louise van Hauen i Veronica D’Souza zaczęły w 2016 od kampani na Kickstarterze. Dzięki niej udało się sfinansować pierwszą partię ubrań z dzianiny.

W tej chwili wystartowały z regularnym sklepem online gdzie można kupić kilka modeli prostych swetrów, t-shirów z dzianiny i szalików. Wszystkie ich produkty wykonane są z naturalnych materiałów głównie z peruwiańskiej alpaki. Najtańszy sweter to koszt 150 euro (ok. 640 zł) a szalik można kupić już za 90 euro (ok. 385 zł). Najdroższa rzecz w ich ofercie to przepiękny wełniany bomber za ponad 800 euro (3 400 zł!) który totalnie powalił nas ceną. Mimo wysokich cen, niesamowicie podoba się też cała oprawa marki, zdjęcia strona i ich obecność w social media. Duńczycy nigdy nie zawodzą, jeżeli chodzi o design.

 

Bsides

Kolejna marka jest polska! To Bsides, która ma tylko kilka modeli swetrów na sezon, ręcznie wykonywanych przez dziewiarki na Podlasiu. Wszystkie wykonane są w 100% ze szlachetnej wełny alpaki i merynosów. Tegoroczna kolekcja jest bardzo prosta i uniwersalna. Swetry mają też bardzo przystępne ceny bo zaczynają się już od 350 zł!

 

“Moim celem jest tworzene garderoby pełnej ulubionych rzeczy”

Teym

Kilka miesięcy temu na Instagramie trafiłam na Teym – holenderską markę, która w swojej ofercie miała tylko dwie kategorie produktu – piękne błyszczące parki i torby. Teym stawia na uczciwą produkcję osadzoną w Europie, a także na niewielką ilość dopracowanych i uniwersalnych modeli. Maxime Cartens założycielka i kreatywna dyrektorka marki mówi: “Moim celem jest tworzenie garderoby pełnej ulubionych rzeczy” co jest nam szalenie bliskie, pisałyśmy o tym tu i tu. W tym roku wypuszczone zostały dwa modele pięknych uniseksowych swetrów w 5 kolorach. Tylko tyle i aż tyle. Wszystkie swetry wykonane są w 100% z certyfikowanej wełny merynosów. Podobnie jak na innych tego typu stronach, tutaj także można znaleźć dokładne informację odnośnie ceny, produkcji i materiałów. Cena każdego z nich to 120 euro czyli ok. 500 zł.

 

&Daughter

Poszukując marek robiących dzianinę w Europie znalazłam &Daughter. Brand, który powstał w Londynie który ma absolutnie przepiękną kolekcję. Swetry bardzo wysokiej jakości produkowane są w Szkocji i Irlandii. Jakość ma swoją cenę. Średnio trzeba wydać około £350.00 czyli ok 1700 zł za model.

 

 

Second Handy

Dobrej jakości ubrania mogą być długo używane, więc jeżeli mamy taką możliwość warto zainwestować w nieco droższy model. Jeżeli jednak nasz budżet na sweter jest nieco niższy to wysoko jakościowych modeli warto szukać z tzw. drugiej ręki. Doskonałym miejscem na kupienie pięknego swetra w przystępnej cenie są szmateksy, vintage shop’y i komisy. Zdaje sobie sprawę, że wiele z nas nie mamy czasu i cierpliwości na przegrzebywanie się przez lokalne ciucholandy. Wtedy warto poszperać w tych, które oferują już wyselekcjonowane ubrania. Bardzo fajnymi sklepami internetowymi, w których ofercie zawsze znajduje się po kilka kaszmirowych i wełnianych perełek jest Hopla i Safripsti. W przypadku tego pierwszego trzeba się spieszyć, bo większość rzeczy znika zaraz po dostawie. Natomiast w Safripsti jest kategoria kaszmir. Przeciętnie za 100% wełniane lub kaszmirowe swetry zapłacimy około 150 zł. Szukając na własną rękę możemy zapłacić nawet jedyne 10 zł.

Poszukiwania zrównoważonych marek, zmieniły moje myślenie o kupowaniu. Kiedyś kwoty powyżej 200-300 zł były dla mnie zawrotne. Było to związane zarówno z poziomem zarobków, ale też z innym patrzeniem na temat. Pomogły mi własne doświadczenia z produkcją (m.in. mebli jako Nomad) Dzięki temu wiem jak to wygląda z drugiej strony. Ile czasu, energii i pieniędzy wymaga zaprojektowanie, zrobienie prototypów, znalezienie materiałów, wykonawców i wprowadzenie produktu do produkcji. Potem trzeba zrobić zdjęcia, często stronę, opisy, opakowania. Wszystko to jest szalenie pracochłonne, wymaga czasu i wiedzy. Jeżeli jeszcze po drodze chcemy płacić podwykonawcom godziwe pieniądze to wszystko rzutuje na finalną cenę. Sieciówki przyzwyczaiły nas do poziomu, który z tego co zauważam wiele osób uznaje za odniesienie i porównuje ceny ubrań z tymi z H&M. Zapominamy o tym, że te niskie ceny wynikają m.in. z masowej produkcji i groszowych stawek podwykonawców.

Myślę, że nie bez znaczenia jest też różnica w poziomie zarobków. Dla Duńczyków, Brytyjczyków czy Francuzów 150 euro jest innym wydatkiem niż dla Polaków. Nas po prostu stać na mniej. Sama często kupuje produkty rodzimych marek, które generalnie starają się utrzymać ceny na niższym poziomie. Im bardziej będziemy wspierać polskie biznesy tym bardziej opłacalna będzie ich działalność i dzięki temu więcej osób będzie mogła zarabiać na sprzedaży dobrze wykonanych ubrań godne pieniądze.