Alternatywny przewodnik po Nowym Jorku część 1- Zwiedzanie i jedzenie

Pierwsza wizyta w Nowym Jorku była dla mnie niesamowitym przeżyciem, a każda kolejna pozwalała mi poznać miasto nieco lepiej. Mieszkanie tam przez dwa lata sprawiło natomiast, że mam już swoje ulubione miejsca, które znam na tyle dobrze, że mogę je z czystym sumieniem polecać innym. Chociaż w tym momencie nie mieszkam już w NYC to jednak chciałabym podzielić się miejscami, które szczerze uwielbiam i które odwiedzam za każdym razem kiedy mam okazję być w Nowym Jorku.

Zwiedzanie

Niewiele jest miejsc na świecie, które mają większe nagromadzenie świetnych muzeów na stosunkowo małej przestrzeni niż Nowy Jork. MoMa, Met i Guggenheim to tylko kilka z nich. Nie ma jednak sensu żebym rozpisywała się o zabytkach, bo poczytać o nich można w każdym przewodniku. Ja skupię się na miejscach, które są może nieco mniej popularne wśród turystów, ale naprawdę warto je zobaczyć.

 

fot. Kasia Kulig-Kozłowska

Promenada w Brooklyn Heights oraz park, który znajduje się nieco niżej. To bez dwóch zdań miejsce, z którego Manhattan wygląda najlepiej. Wiele osób kończy swoją przygodę z Brooklynem zaraz po przejściu przez most Brooklyński i moim zdaniem jest to wielki błąd. Jeśli chcecie zobaczyć urocze uliczki, ceglane kamienice i małe kawiarenki to Brooklyn Heights, Cobble Hill czy Dumbo są dla Was. Cały Brooklyn jest też zdecydowanie tą bardziej “mieszkalną” częścią miasta, dlatego spacerując tu ominiecie tłumy turystów. Szczególnie polecam zaplanowanie przyjścia przed zachodem słońca, tak aby móc pospacerować w ciągu dnia, ale zobaczyć Skyline już po zmroku kiedy jest najbardziej oświetlony.

Adres: Montague St & Pierrepont Pl, Brooklyn, NY 11201, USA

 

fot. Kasia Kulig-Kozłowska

Brooklyński Ogród Botaniczny. Niby zwykły ogród botaniczny, ale jednak posiada niesamowity urok. Lubię go na tyle, że nawet rozważałam go jako lokalizację na swój ślub. Posiada piękne japońskie ogrody oraz ogrody różane w stylu Jane Austen. Bardzo spokojne i ciche miejsce, świetnie nadaje się na odpoczynek między muzeami. Bilety kosztują $15, ale w niektóre dni tygodnia i pory dnia można wejść za darmo, więc warto sprawdzić to na stronie.

Adres: 990 Washington Ave, Brooklyn, NY 11225, USA

 

fot. cooperhewitt.org

Cooper Hewitt, Smithsonian Design Museum, to jedno z tych muzeów zwykle pomijanych na rzecz większych i bardziej popularnych. Mimo wszystko bardzo je polecam, bo jest jednym z najbardziej nowoczesnych w jakich byłam. Wystawy są w większości czasowe, więc warto wcześniej sprawdzić czy akurat wystawiają coś dla nas ciekawego, a znaleźć tam można plakaty, meble, biżuterię, sztukę japońską itp. Lokalizacja jest bardzo wygodna, bo tak jak większość dużych muzeów znajduję się na Museum Mile, dodatkowo w soboty między 18 a 21 wejście jest za dowolną kwotę jaką chcemy zapłacić.

Adres: 2 E 91st St, New York, NY 10128, USA

 

fot. tripadvisor.com

Nowojorska Biblioteka Publiczna. Ta biblioteka naprawdę robi wrażenie pod każdym względem. To przede wszystkim budynek godny swojej zawartości i chyba w każdym obudzi chęć sięgnięcia po książkę. Wejście jest oczywiście za darmo, dodatkowo można skorzystać z (również darmowych) organizowanych codziennie wycieczek z przewodnikiem, który oprowadza po całym budynku i opowiada o najciekawszych okazach z ich niesamowitych zbiorów.

Adres: 476 5th Ave, New York, NY 10018, USA

 

Jedzenie

 

fot. yelp.com

Thai villa. Jest to jedna z moich ulubionych restauracji w Nowym Jorku, nie tylko ze względu na fantastyczne tajskie jedzenie, ale także niesamowity wystrój. Chyba nigdy nie widziałam miejsca tak “przeładowanego” orientalnymi ozdobami, które równocześnie wygląda jak wysmakowany pałac. Wiem, brzmi to dziwnie, ale jest naprawdę genialnie. Dodatkowymi plusami są centralna lokalizacja, bliskość dużej stacji metra (więc dostać się tutaj nie jest trudno) i stosunkowo niskie ceny.

Adres: 5 E 19th St, New York, NY 10003, USA

 

fot. sweetgreen.com

Sweetgreen to świetne miejsce na szybki lunch. Od razu zaznaczam, że spodoba się głównie fanom wszelkiego rodzaju sałatek. Sweetgreen ma sezonowe menu, dzięki czemu oferują jedynie świeże produkty, a na wielkiej tablicy udostępniają nazwy lokalnych farm, z których sprowadzają poszczególne towary. Prócz ich konkretnych propozycji (są naprawdę wybitne) można także stworzyć własną sałatkę. Nie sprzedają napojów z dodanym cukrem, a jedynie lekkie lemoniady. Płatność jedynie kartą.

Adres: w NYC mają około 20 lokali, ten “mój” to 8 E 18th St, New York, NY 10003, USA

 

fot. bakednyc.com

Baked. Raj dla łakomczuchów. Nie znam miejsca, które miałoby lepsze desery. Torty, ciasteczka, serniki, batoniki i świetna kawa. Do tego wszystko jest wykonywane na miejscu i można nawet podpatrywać cukierników przy pracy. Baked ma dwie lokalizacje, jedną w Red Hook, a drugą na Manhattanie, ale ja polecam tę pierwszą głównie dlatego, że Red Hook to ciekawe miejsce. Jest tam wciąż mnóstwo opuszczonych budynków, ale otwiera się też masa świetnych kawiarenek i małych restauracji, których nie stać by było na czynsz w innej części miasta. Dodatkowo można dojść nad samą rzekę i stamtąd spojrzeć na Statuę Wolności z innej perspektywy. Jestem pewna, że to miejsce niedługo zmieni się w kolejną zgentryfikowaną dzielnicę, więc warto pójść jak najszybciej żeby poczuć ten nietypowy klimat.

Adres: 359 Van Brunt St, Brooklyn, NY 11231, USA

 

fot. bartabacny.com

Bar Tabac. Kolejne miejsce na Brooklynie, blisko promenady i głównych sklepowych ulic (Smith Street, Court Street i Atlantic Ave). Zjecie tutaj burgera waszego życia, ale każda inna pozycja w menu też jest świetna. To miejsce przypomina mocno paryskie bistra i język francuski możecie usłyszeć także wśród obsługi. Najlepiej jest przyjść tutaj omijając porę lunchu, bo wtedy Bar Tabac jest najbardziej przepełniony. Płatność tylko gotówką.

Adres:128 Smith St, Brooklyn, NY 11201, USA

 

fot. beechershandmadecheese.com

Beecher’s New York. To miejsce łamie mi serce za każdym razem kiedy o nim myślę. Odkąd nie jem laktozy, nie ma sensu już tam chodzić, bo Beecher’s słynie z robionego na miejscu sera. Tak! Produkcja odbywa się w tym samym budynku gdzie część jadalną oddziela jedynie szyba, dzięki czemu cały proces można obserwować równocześnie jedząc ich słynne grilled cheese sandwiches z zupą pomidorową lub cebulową. Taki lunch to pewnie bomba kaloryczna, ale smak jest niepowtarzalny, a wszystkie jego elementy wykonane są z najlepszej jakości produktów.

Adres: 900 Broadway, New York, NY 10003, USA